Przepraszam, ale nie mam czasu tu tak często zaglądać. Szkoła, nauka, życie prywatne, dają mi w siły.

             Ale od początku. Z 2 tyg temu był  wyjazd parafialny do Y . Jechało 11 osób, w tym ja i oczywiście Grzesiu. Moja znajoma ( wie o miości do G ) ostatnio powiedziała , ze chodzę na te wyjazdy tylko dla Grzesia. Ale to nie prawda. Lubie takie coś :D  W tym jest dużo sportu , śmiechu i zabawy. Teraz była ta sama ekipa co na pierwszej, Każdy wszystkich znał i to było coś cudownego.  Bez żadnych obaw, że trzeba jakoś się poznać. My mamy już to za sobą ;)  I dobrze :)  Dwa dni z Nimi dało mi możliwość  wypoczęcia. Chodź ciągle byłam w  w ruchu  Tam mogę być sobą, bez założonej maski. Pokazywać moja Ja. A co do samego G. Jest bez zmian. Nadal jest jak było z miesiąc temu.  Oczywiście rozmawiamy. Mam Jego książkę , bo pożyczyłam na wyjeździe . Na mszach spotykam się z tym, że mnie obserwuje. Przygląda mi się co jakiś czas. Nie rozumiem tego. Może  coś podejrzewa.? Może , nie wiem. Ja już nic nie wiem. Ale wiem jedno, że nigdy nie zapomnę o Nim.   Po tym wyjeździe zrobiło mi się jeszcze gorzej,. Szybciej zaczęłam tęsknić za Grzesiem i za tymi u ludźmi.,  O dziwo tam są różnorodni ludzie. Najmłodszy uczestnik miał 8 lat a najstarszy uczestniczka ok 70 lat. Ta Pani zasłużyła sobie na brawa. :) 

 Tydzień temu było spotkanie pooazowe. Było super. Dobrze spotkać tych wariatów. Czułam się tam, jak byśmy znali się od lat. A TYLKO  spędziliśmy  15 dni razem.  Jeden mówi, że to mało, drugi stwierdza, ze to dużo tak 15 dni. Ale ja stwierdzam, że mało. Pod koniec wg nie chciałam wyjeżdżać. Ale wracając do spotkania. Wojtek przyjechał tylko na jeden dzień. Od rana do wieczora. Jak wyjechał zrobiło mi się smutno ;( Nie miałam nawet jak z Nim porozmawiać. Szkoda. Ale wiem, że nie długo będzie w Y i się spotkamy :D Tęsknie już za Nimi. 

PS. Nie wiem kiedy znowu napiszę. Ciągle coś mam do roboty. A tu szkoła codziennie prawie do 14.30 od 8 rano. Tam wyjścia do znajomych, Tu wyjścia na siłownię. Czasem po prostu padam na zbyty pysk i nic nie robię lub po prostu śpię. 

Pozdrawiam :*