Co u mnie.? Nic ciekawego., Moje relacje z X się pogorszyły. Może teraz rozmawiamy co jakiś czas normalnie ale i tak coś jest nie tak.  Żałuje, że tak się to potoczyło, ale to nie moja wina. To było bardzo szybko, W maju jeszcze było super, ok, a po wakacjach coś Mu odbyło. Nie wiem czemu  ;/   Może coś się domyśla, może ktoś Mu powiedział, nie wiem, może kiedyś trafił na ten blog i skojarzył fakty.?

W moim sercu coś się dzieje, kiedyś jak widziałam X to nie mogłam oddychać, czułam motylki w brzuchu. A teraz .? Jest znacznie inaczej,. Jak widzę, to oczywiście jest mi miło dobrze, ciepło na duszy , pojawia się uśmiech nawet…. Ale to już nie jest to, co kiedyś. co rok temu .. Jak teraz czasem o tym myślę to czasem pojawia się pojedyncza łza, Często to się zdarza w nocy…..

Ale oczywiście mam też te dobre rzeczy w życiu :D  Mam wspaniałym znajomych. Poznałam ich na oazie i tak jak na razie razem się trzymamy, Co jakiś czas spotykamy się w grupce z księdzem . Najczęściej jest tak, ze 20 minut pracujemy z Pismem a 1.5 godziny gadamy  o pierdołach ;)   Co jakiś czas umawiamy się na kawę, ciastko, kręgle.  Kocham tych ludzi. A ksiądz to ksiądz ;)  Dobrze, ze jest. Teraz sobie nie wyobrażam życia bez niego. Traktuje Go jako dobrego znajomego  . Jak coś to ja –  Panna ( jakaś tam )  polecam oazę. Tam jest coś cudownego ;)

Polecam i pozdrawiam ;)