Smutno mi. Dziś pierwszy raz od pół roku rozmawiałam z Grzesiem, W Ogóle Go nie widziałam z 1.5 miesiąca. ? Nie bywałem kompletnie w kościele od Wigilii.  Dziś gdy się widzieliśmy się i rozmawialiśmy to wszystko wróciło. Jego pięknie brązowe oczy. Jego perfum. Jego uśmiech .
Teraz co robię ?
Płaczę,
Bo doskonale wiem, że ………. Go kocham. Ale  dzięki Bogu zmądrzałam bo wiem, że i tak nic by nie było.
Przy stole zobaczyłam jaki on przystojny. Zapomniałam o tym już.
Brakuje mi tych chwil, kiedy Go widziałam przelotnie w centrum czy gdzieś tam :(