Co u mnie ? Ciągle do przodu . Raz wspinam się na  Everest a raz schodzę głęboko w głąb studni żeby poczuć wodę, która daje mi siłę. Tak. A ta Studnia to jest u mnie modlitwa do Boga. Często brak mi sił do życia. Często chciała bym zasnąć i obudzić się za 10 lat z realizowanym planem, który mam w głowie. Ale wiem, że tak się nie da- teoretycznie . Praktycznie wszystko się da. Chcę, być szczęśliwa. Pełnią życia. Raczej tego nie czuję.